ZAPOWIEDŹ KOLEJKI NR 25

Przed nami ostatnia już 25 kolejka spotkań ligi LAS w sezonie 2018/2019. Po 24 meczach, które rozegrała każda z drużyn (no dobrze prawie każda – za wyjątkiem Jakakolwiek i Drink Team, które swoje zaległe spotkanie rozegrają w najbliższy poniedziałek), dalej nie wiemy najważniejszego, czyli kto w tym sezonie zdobędzie tytuł mistrzowski. Pretendentów mamy dwóch: Lidersi i SMMK. W zeszłym tygodniu przyszło nam oglądać bezpośrednie starcie tych dwóch ekip. Górą były Smyki, wygrywając 3:2, jednak zwycięstwa jakie odnieśli Lidersi w pierwszych dwóch setach tego meczu spowodowały, że zdobyty przez nich ten jeden punkt i „tylko dwa” przez SMMK, mogą stać się języczkiem u wagi, w kontekście walki o triumf w lidze.

Lidersi zagrają w poniedziałek z Ryśkami. Zespół Tomka gra już o przysłowiową pietruszkę, ale czy jednak na pewno? Po pierwsze możliwość ogrania w lidze Lidersów to gratka sama w sobie, po drugie, wynik tego meczu może spowodować, że zamkną rywalowi drogę do zdobycia po raz trzeci tytułu mistrzowskiego, a po trzecie wyjść i zagrać fajny mecz – są jednak argumenty by pokazać się z dobrej strony w poniedziałek tym bardziej, że w ostatnich dwóch meczach Ryski pokazały moc, urywając punkt SMMK i ogrywając Buzdygany. Lidersi – co by tu mówić. Ławka rezerwowych tej ekipy wygląda od kilku kolejek jak poczekalnia przed gabinetem chirurga. Każdy kto jeszcze nie ma kontuzji, albo już ją wyleczył, jest w tej ekipie na wagę złota i z tej garstki Jacek musi zestawić ekipę zdolną zagrać tak by wygrać. Są na to szanse? Wg. mnie oczywiście, trzeba „tylko” zagrać tak jak w wygranym 3:0 meczu z Ryśkami w 22 kolejce, jak w wygranym 3:0 spotkaniu z Buzdyganami w kolejce nr 23, albo jak w pierwszych dwóch setach ze Smykami w ostatnim meczu. Teoretycznie jest to do zrobienia.

SMMK tylko czyha na potkniecie obrońców tytułu. Po pierwszych dwóch setach meczu z Lidersami, gdzie rywal robił z nimi praktycznie co chciał na parkiecie, to ekipie Łukasza nawet przez myśl nie przeszło zapewne, że będą mogli jeszcze walczyć o mistrzostwo. Ich „przebudzenie” w kolejnych trzech partiach tego meczu spowodowało, że czwartkowe starcie z Buzdyganami, może być „meczem o tytuł”. Trzeba więc tylko czekać do poniedziałku i potem ewentualnie zebrać siły na jeszcze jeden mecz z rywalem, który jest niewygodny i wymagający, ale jak najbardziej w ich zasięgu.

Zapowiadany jako „mecz o 3 miejsce” pomiędzy Ryśkami i Buzdyganami, faktycznie takim był, bo po tym spotkaniu właśnie, Ryśki zagwarantowały sobie miejsce na najniższym stopniu podium rozgrywek, co na pewno dla tego debiutującego teamu w naszej lidze, jest dużym sukcesem tym bardziej, że w pobitym polu pozostawili takie uznane na naszym myślenickim rynku marki jak Buzdygany, Uklejna, Czwartki, Janusze. Buzdygany no cóż. Kończą sezon na czwartym miejscu, pewnie nie takim jaki by sobie życzyli oraz nie takim, jakie „wróżyłem” im ja i pewnie też wiele osób we wrześniu. Jednak patrząc na to co działo się w tej ekipie (odejścia, powroty, kontuzje i takie tam inne perypetie), to tak naprawdę ta 4 lokata to jest ich sukces, bo zapowiadało się w połowie sezonu na dużo gorzej. Swoje ostatnie mecze w tym sezonie zarówno Ryśki jak i Buzdygany, zagrają już bez presji wynikowej. Czy po spotkaniach w tym tygodniu powiększą swój dorobek punktowy? Takie mam przeczucie, że coś uszczkną z puli meczowej dla siebie.

O piąte miejsce, czyli zwycięstwo w grupie drugiej, walczą jeszcze Uklejna i Janusze. W lepszej sytuacji jest zespół Wojtka, który po zwycięstwie nad Januszami właśnie w kolejce nr 24 wyprzedza w tabeli tą ekipę o punkt. Teraz zatem nie pozostaje im nic innego zrobić, jak jeszcze raz wygrać, w ostatnim meczu w tym sezonie (z Czwartkami) i cieszyć się z zajętej piątej pozycji. Tylko jest jedno ale, tzn. Czwartki i ich falująca forma. Ten argument sprawia, że swoje starcie Janusze grający z Serio? mogą jednak też grać „o coś”, czyli o wyprzedzenie w tabeli TKKF. Pozycja jaką zajmie zespół Krzyśka będzie uzależniony po pierwsze od starcia Uklejna-Czwartki, a potem może od wyniku ich własnego meczu z Serio?. Z racji tego,że obydwa mecze będą rozgrywane praktycznie jednocześnie, to emocje mamy murowane, a na obydwu halach nic tylko wypatrywać delegatów z obydwu ekip, zdających relację z meczu rywala „na żywo”.

W grupie trzeciej „przez przypadek” zrobiło się również ciekawie. Lider tej grupy, czyli Wyborowi ,najwyraźniej odpuścili końcówkę sezonu (dwa mecze oddane walkowerami). Brak możliwości zmiany zajmowanej przez nich pozycji 9 na lepszą lub gorszą, chyba podciął skrzydła mobilizacji i woli walki w tej ekipie, a szkoda, bowiem jest takie mądre przysłowie, że „nie ważne jak zaczynasz, a ważne jak kończysz”. Teraz przed ich ostatnim meczem, nie zastanawiamy się już jak się on zakończy, ale czy w ogóle dojdzie do skutku. Niestety.

Karramba zaklepała sobie 10 miejsce i do ostatniego meczu z Jakakolwiek podejdzie zapewne jak to zawsze z uśmiechem na ustach i na luzie. Jednak każdy kto zna tą ekipę, to wie, że zespół Agnieszki nieważne czy wygrywa czy przegrywa, to zawsze gra uśmiechnięty. Tak jak ich najbliżsi rywale czyli Jakakolwiek. Ostatnio troszkę błędnie podałem, że Jakakolwiek zakończy sezon na pewno na pozycji nr 12. No nie do końca. Po walkowerze z Wyborowymi, zespól Artura ma jeszcze szansę wyprzedzić Drink Team w tabeli. Po pierwsze, to muszą wygrać bezpośredni mecz z Drinkami za trzy punkty w poniedziałek, a później we wtorek pokonać Karrambę i liczyć że Drink Team przegra z Wyborowymi. Jest tych warunków trochę do spełnienia, jednak w naszej lidze nie ma rzeczy nie możliwych.

Drink Team właśnie pewnie choćby z tego powodu nie odpuści poniedziałkowego starcia z Jakakolwiek, a później meczu z Wyborowymi. Zawsze to lepiej wygląda w papierach, gdy nie było się ostatnim w sezonie, a po drugie jak tylko jest możliwość wygrać, i zagrać fajny mecz, to dlaczegóż by odpuszczać?

I to ostatnia już zatem „Zapowiedź kolejki ligowej” w tym sezonie. Męczyliście się ze mną, aż 25 razy, bo tyle kolejek liczyła Liga w obecnych rozgrywkach. Dziękuję tym, którzy dotrwali za każdym razem do końca moich bajań, a także tym, którzy choć zerknęli na coś więcej niż tytuł tych „Zapowiedzi kolejek”. Do zobaczenia, jak Bóg pozwoli, w  sezonie 2019/2020.

(hr)

Attachment