Zapowiedź kolejki nr 14

Kolejka nr 13, chyba idąc tropem „niesławy” liczby 13, zrobiła wszystkim psikusa, bowiem wyniki jakie w niej zapadły, w wielu przypadkach wprawiły nas wszystkich w niemałe osłupienie. W grupie pierwszej Lidersi poradzili sobie trochę za łatwo z wiceliderem tabeli, bo choć pokonać zespół Jacka jest naprawdę ciężko, to jednak Serio? notowało ostatnimi czasy wspaniałą passę zwycięstw, a tu  taki wynik (i to na hali gdzie de facto gospodarze debiutowali i byli bardziej gośćmi, a goście czuli się jak u siebie), jest nomem omen nie tyle niespodzianką, co na pewno małym zaskoczeniem.  Uklejna osiadłszy na laurach po awansie do czołowej szóstki, nie zamierza najwyraźniej z tych laurów schodzić i gra obecnie tak, jakby zajęcie szóstego miejsca było ich planem maksimum na ten sezon, bo porażka z Januszami powoli skazuje ich na tą szóstą właśnie pozycję w tabeli. Ryśki rozprawiły się ze Smykami w trzech setach, co biorąc pod uwagę klasę ich rywala, jest na pewno mega zaskoczeniem (choć tu przyznaję, że po pierwsze zespół Tomka wygląda na parkiecie z meczu na mecz coraz lepiej, a SMMK jest dalekie od pełnej kadry, która dawałaby komfort grania i ustawienia zespołu pod danego rywala). W grupie drugiej Buzdygany chyba nie mogą wstać z kolan po meczu z Orłami i zastygłszy tak w tej pozycji, dali się niemiłosiernie ograć Czwartkom. Takiego rozstrzygnięcia tego meczu, gdzie Maczugi zgubią wszystkie punkty, nikt się chyba nie spodziewał. Jakakolwiek zdobyła pierwszy punkt w tym sezonie i choć faktycznie ich gra zasługiwała już wcześniej na ten punkt (lub więcej nawet), to jednak kiedy przydarzył się ten „pierwszy raz punktowy”, to zdarzyło się to akurat w momencie, gdy wszyscy oczekiwali zwycięstwa w trzech lub maksymalnie czterech setach Drink Teamu. No i gdy wszyscy myśleli, że dość zaskakujących rozstrzygnięć w trzynastym rozdaniu ligowym, to bach! W przełożonym spotkaniu Karramba ograła Orły 3:2, co przy przebudowanej ekipie Agnieszki, w starciu z ogranymi już pogromcami Buzdyganów, czyli z Orłami, jest swego rodzaju zaskoczeniem (choć jak pisałem we wstępie do kolejki nr 13, nowe nabytki tej ekipy wyraźnie poprawiły jakość gry całej drużyny, wyzwalając w całej wesołej karrambowskiej kompaniji dodatkowe siły).

Tu chyba nie ma się co dziwić, że typujący LASowi eksperci, popłynęli na tej kolejce i to równo, a pojedyncze ich „trafienia” są dowodem na to, że nasza liga jest dla kibiców wymarzona. Dlaczego? Cała przyjemność oglądania meczy drużyn LASu polega na tym, aby iść na mecz wierząc w zwycięstwo danej drużyny i mając pewność, że wynik wcale nie jest już przesądzony, nawet gdy dana ekipa stoi na statystycznie przegranej pozycji. Abstrahując troszkę od tematu głównego „Zapowiedzi”. Pamiętam kiedyś komentarz w TV dotyczący „polskiej I ligi piłkarskiej”, że jest ona niekomercyjna, ze względu na swoją nieprzewidywalność, bo trudno ulokować produkt i go promować zwycięstwami, gdy co chwila można doświadczać porażek z zespołami niżej notowanymi. Może i tak jest, ale pal licho komercję w naszym przypadku 🙂 , bowiem sam mam troszkę inne zdanie w tym temacie. Dla mnie osobiście dana liga jest mocna, gdy każda z drużyn nie ma komfortu rozgrywania danego meczu spokojnie, bo musi się zawsze liczyć się z porażką, która może przyjść w niespodziewanym momencie. Gdy do tego dodamy jeszcze niezły poziom, jaki ta liga prezentuje (poszczególne ekipy), to w to mi graj! Tak jest własnie w naszym LASowym przypadku w tym sezonie i oby było tak już zawsze. Oby odeszły czasy tego typu, że  Lidersi wygrywali praktycznie jak chcieli, mając realnego za rywala do tytułu chyba tylko, a to raz Czwartki (sezon 2016/2017), potem Buzdygany (2017/2018), a w trzecim sezonie tylko SMMK (2018/2019). Taki układ był chyba dla wszystkich nudny (no może poza samą ekipą Jacka 🙂 ). Zatem wszystkim Wam kibice i drodzy śledzący nasza ligę czytelnicy, z serca życzę więcej takich kolejek nr 13, gdzie idąc na mecz nie wiesz co Cię czeka, czy łzy faworyta będą ze szczęścia czy też może z rozpaczy, a szeroko rozdziawione buźki graczy zespołu teoretycznie słabszego, będą z szoku że tak ich ograno, czy ze zdziwienia, że to im przypadła po tym meczu chwała za zwycięstwo.

Przed nami kolejka nr 14. Dzięki podziałowi tabeli na dwie grupy, znowu będziemy świadkami sporej ilości meczy, w których wytypować wynik będzie znowu naprawdę ciężko.

SMMK – Lidersi

Na pierwszy ogień mamy spotkanie wicemistrza i mistrza ubiegłego sezonu, czyli zajmujących obecnie trzecie miejsce w lidze graczy SMMK i okupujących aktualnie fotel lidera tabeli Lidersów. Ubiegło sezonowa rywalizacja tych dwóch ekip rozpalała do czerwoności serca i głowy kibiców. W tym sezonie nie jest inaczej. Pierwsze ligowe starcie (na jesień) wygrali Lidersi, jednak od tego czasu sporo wody upłynęło w naszej Rabie, aby móc się odnosić bezpośrednio do tego spotkania. Czy zatem SMMK będzie rozpamiętywać ten ostatni mecz i grać bojaźliwie, by „może coś ugrać”? Nie wydaje mi się, bo choć Smyki są aktualnie kilka punktów za Lidersami, to nadal są upatrywani w gronie faworytów do wygrania ligi w tym sezonie. Zespół dowodzony przez Marcina ma ostatnio trudny okres, co związane jest po części z kontuzjami min. Łukasza i Tomka. Nowe nabytki ściągnięte do tej ekipy dopiero wchodzą w „smykowy świat” i proces aklimatyzacji jak widać nie dobiegł jeszcze do końca. Czy tygodniowa przerwa, jaką miała właśnie nasza liga, pozwoliła dopiąć na ostatni guzik system grania z nowymi „twarzami”? W mojej ocenie Smyki w tym meczu wyciągną na pokład wszystkie działa, w postaci umiejętności, chęci i koncentracji, bo chyba lepszej sposobności do zagrania na maksimum swoich możliwości, niż starcie z Lidersami, próżno szukać. Ograć trudnego rywala jest hasłem, z które dodaje skrzydeł i podnosi adrenalinę w każdej ekipie i dlatego moim zdaniem możemy się spodziewać naprawdę dobrego spotkania w wykonaniu gospodarzy. Lidersi w minionej kolejce ograli świetnie dysponowany w tym sezonie skład Serio?, które to depcze im po piętach w tabeli. Oczywiście kilka punktów przewagi jeszcze nic nie znaczy, ale może ekipie Jacka będzie się teraz grało łatwiej? Hmmm. Chyba jednak nic z tych rzeczy. Każdy kolejny rywal jest wymagający, bowiem w tej grupie sześciu zespołów przegrać można z każdym, jak i wygrać z każdym, zatem ta przewaga może momentalnie stopnieć, a po fajnych meczach i zwycięstwach, może pozostać w mgnieniu oka tylko miłe, ale jednak tylko wspomnienie. Jacek zestawiając drużynę na ten mecz nie będzie mógł skorzystać z Wojtka (kontuzja), ale za to kapitana Lidersów zapewne cieszy świetna gra Lukasa, który został wybrany MVP ostatniego meczu. Lidersi chcąc wygrać ten mecz muszą zagrać tak jak w partiach nr 1,2 i 4 z Serio?. Każdy przestój czy chwila dekoncentracji zostanie wykorzystana przez Smyków momentalnie. Mój typ 2:3 dla Lidersów.

Serio? – Uklejna

Mecz ciekawy pod katem psychologicznym. Dlaczego? Już spieszę wyjaśnić. Gospodarze zanotowali ostatnio pierwszą od dawien dawna (od kolejki ligowej nr 1) porażkę w lidze i tak naprawdę, dla nich obecnie będzie to na tyle nowa sytuacja, że ciekawi mnie jak sobie poradzą z graniem „po” tej przegranej. Zespół Mateusza prezentuje się w tym sezonie świetnie, a na rozkładzie ma wszystkie ekipy ligowe, łącznie z najbliższym rywalem, którego to w pierwszej rundzie pokonali 3:1. Zatem patent na TKKF chyba jest, tylko czy TKKF z przed pół roku to ta sama drużyna co teraz i czy zatem ów patent zadziała po raz kolejny? Uklejna za to po niezbyt udanych ostatnich ligowych potyczkach zagra hmm… no właśnie pytanie jak zagra? Sytuacja, gdy przegrywasz wszystko, może być denerwująca i stresująca. Ja jednak mam przeczucie, że to właśnie zawodnicy Uklejny będą w tym meczu mniej spięci od rywala. Dlaczego? No bo przegrywając mecz, potem drugi i potem trzeci, to chyba gorzej być nie może, zatem kiedyś musi się dotrzeć do dna i odbić szybując do góry. To jest chyba ten moment dla TKKFu. Coś mam przeczucie, że w tym meczu właśnie zaskoczy ta zapadka na trybach ej machiny, która pchnie ten zespół, dowodzony od niedawna przez Michała, do przodu. A Serio? ? Skoro od początku grają tak, by spełnić marzenia i sny kapitana Krzyśka o wygraniu Ligi i Pucharu, to nie mogą sobie pozwolić na kolejne porażki, a to raczej wzmaga presję. Tyle, że chyba na szczęście dla „dowództwa” tej ekipy, w Serio? grają praktycznie sami „starzy wyjadacze siatkarscy” i gra pod presją chyba spęta im nóg i rąk aż nadto. Mój typ 3:2 dla Serio?

Janusze – Ryśki

No i mamy starcie, które zapowiada się równie emocjonująco co wcześniejsze opisywane. Obydwie ekipy są sąsiadami w tabeli i dzieli ich tylko dystans dwóch punktów. Gospodarze notują ostatnimi czasy świetne spotkania, w których dobrą dyspozycję potwierdzają zdobytymi punktami. Jak mantrę powtarzałem w każdej „Zapowiedzi”, że potencjał drzemie w nich wielki, tylko coś nie mogą zagrać dobrego meczu, a dokładniej utrzymać dobrej dyspozycji we wszystkich setach. No i jak już wypaliło raz, tak teraz Janusze wpadli w ciąg grania perfekcyjnego bym rzekł. Ale oczywiście, żeby nie było jak to w życiu bywa zbyt pięknie, to na ich drodze jak na złość staje ekipa, która w poprzedniej kolejce zagrała świetnie z faworyzowanymi Smykami i zdobyła w tym meczu komplet punktów, nie tracąc seta. To jest chyba wystarczająca reklama dla obecnej formy ekipy Tomka. Ryski maja skład, który powinien bić się w naszej lidze o podium, ba nawet musi! Zatem ich celem będzie zapewne zagrać to samo, co w minionej kolejce i strata do Januszy będzie tylko wspomnieniem. Jakie to proste, prawda? Mój typ 3:2 dla Januszy

Orły – Buzdygany

Hi hi hi. No mamy taki mały rewanż, za wydarzenia ostatniej kolejki pierwszej rundy, chociaż żaden to w sumie rewanż, bo w rewanżu jest szansa wyrównać porachunki i odbudować/odzyskać to, co się kiedyś straciło. A tu nawet wygrana 3:0 nie wróci Maczugom miejsca w pierwszej szóstce ligi, którą stracili po porażce z Orłami właśnie. Orły po tym meczu z Buzdyganami własnie, złapały wiatr w żagle i w końcu prezentują się na parkietach LASu tak, jak oczekiwali tego od nich kibice i chyba Oni sami przed rozpoczęciem tego sezonu. Jest uśmiech, jest wola walki i zwycięstwa, jest dobra gra i w końcu są punkty. W minionej kolejce rozluźnienie (i świetna dyspozycja rywala), które dopadło ich w końcówce meczu z Karrambą, spowodowało to, że musieli przełknąć gorycz porażki i wrócili do siebie tylko z jednym punktem. Pora zatem wrócić do wygrywania, a jak to się robi grając z Buzdyganami, to chyba wiedzą 🙂 . Maczugi przyjadą do Naprawy z niezbyt tęgimi minami, jednak by odżegnać koszmary przeszłości (każda czarownica Wam to powie), trzeba odczarować tą halę, która stała się dla nich takim swoistym synonimem porażki w sezonie 2019/2020. Wydaje mi się, że wygrywając ten mecz, nastąpi swoiste katharsis tej ekipy, co pozwoli w wielkim stylu zdominować im grę w grupie drugiej i zając siódme miejsce na koniec rozgrywek ligowych. Mój typ 1:3 dla Buzdyganów

Czwartki – Jakakolwiek

Dinozaury dowodzone przez Elę powinny tym meczem potwierdzić swoją dobrą formę, która eksplodowała chyba w meczu z Buzdyganami. Tamten mecz był dla nich swoistą odpowiedzią na pytanie „gdzie jesteśmy” teraz. Jak widać odpowiedź jest dla nich jak najbardziej satysfakcjonująca. Ostatnie bowiem zwycięstwo otwarło im drogę do realnej walki o zajęcie pierwszego miejsca w grupie drugiej. Pora więc w kolejnym spotkaniu ligowym zdobyć komplet punktów. Ba nawet bym powiedział że trzeba! Cel jak najbardziej do osiągnięcia, gdyż są w tym meczu bezsprzecznie faworytem. Zespół Artura w minionej kolejce wykasował „zero” które widniało przy zdobyczy punktowej tego zespołu w obecnym sezonie. Skoro wiec pierwsze koty za płoty, to teraz pewniejsi siebie, muszą grac odważniej i wierzyć, że kolejne punkty to tylko kwestia czasu. W tym meczu będzie trudniej niż ostatnio z Drinkami, jednak przypomnę, że Czwartki na mecz z Buzdyganami też nie jechały w roli faworyta, a tu proszę, jaki efekt. Mój typ 3:0 dla Czwartków.

Drink Team – Karramba

Na koniec zostawiam wydarzenie kolejki w grupie drugiej, czyli małe derby! Po ostatnim meczu w drinkowo-dziubkowej rodzinie to Drink Team Pany! Zespół Pawła wygrał ostatnie ligowe starcie z Karrambą 3:1 i do najbliższego czwartku (co najmniej), to Oni mogą nosić głowy wysoko uniesione do góry. Jednak czy po czwartkowej konfrontacji będzie tak nadal? Drinki swój ostatni mecz ligowy raczej nie wspominają zbyt dobrze. Co prawda odnieśli zwycięstwo, ale strata punktu z Jakakolwiek, na pewno stało się zadrą w ich planie na tamten mecz. Przewaga w tabeli nad obecnym rywalem wynosi aktualnie 4 punkty, ale chyba lepiej by było aby po tej kolejce wzrosła, a nie zmniejszyła się. Nowy nabytek tej ekipy czyli Mateusz wniósł sporo do tego zespołu, tyle że… nowe nabytki nieobliczalnej Karramby też okazały się sporym wzmocnieniem, co pozwoliło zespołowi Agnieszki wygrać z groźnymi Orłami. Kto okaże się w tym pojedynku lepszy? Walka psychologiczna już zapewne trwa, a przenikający i donośny uśmiech kapitan Karramby spotęgowany ostatnimi sukcesami ligowymi, na pewno dręczy sztab szkoleniowy Drinków, który nocami układa, zestawia i analizuje, tworząc misterny plan pt. „by być zawsze przed Karrambą”. Mój typ 1:3 dla Karramby.

Zobaczmy, jak wygląda typowanie naszych LASowych ekspertów. Czy tym razem ich przewidywania będą słuszne, czy może znowu rzeczywistość naszej ligi w postaci rozstrzygnięć, totalnie wywróci przedmeczowe dywagacje?

kolejka 14 typowanie
Krzysiek Z Mateusz H Bartek G Krzysiek J Jacek S
SMMK – Lidersi 0:3 2:3 0:3 1:3 2:3
Serio?-Uklejna 3:1 3:1 3:1 3:1 3:2
Janusze – Ryśki 3:2 3:2 1:3 3:2 3:2
Czwartki – Jakakolwiek 3:0 3:1 3:0 3:0 3:0
Orły – Buzdygany 3:0 3:1 1:3 3:2 1:3
Drink Team – Karramba 3:2 1:3 1:3 1:3 1:3
klasyfikacja

(hr)

Leave a Comment