LAS przed czwartą odsłoną ligowego grania – cz.3

source site c.d.

WYBOROWI zakończyli sezon na 9 miejscu. Zespół ten borykał się przez drugą część sezonu ze sporymi problemami kadrowymi, co nie pozwoliło im zapewne powalczyć o coś więcej niż ta 9 lokata, a stać ich na pewno było na miejsce kilka oczek wyżej. Zespól dowodzony przez Karola grał w tym sezonie dosłownie w kratkę. W pierwszej rundzie byli autorami chyba największej ligowej niespodzianki, jaką było zwycięstwo nad SMMK 3:2. Co więcej, w drugiej rundzie znowu urwali Smykom punkt przegrywając mecz rewanżowy 2:3. Ponadto pamiętać należy, że nie będąc faworytem, wyeliminowali Buzdygany z walki o Puchar Ligi. Zatem potencjał pokazany choćby w tych wcześniej wspomnianych starciach, zespół ten miał (i ma zapewne nadal), jednak szczupła ilościowo kadra, nie pozwalał na granie w optymalnym składzie w każdym spotkaniu (o oddawaniu walkowerem meczy już nie wspomnę) i na osiąganie dobrych wyników w meczach choćby z zespołami, z którymi przyszło się bić o awans do drugiej czwórki ligi.

see url KARRAMBA zakończyła rozgrywki na 10 pozycji. Zespół Agnieszki to była jedna wielka „wybuchowa” mieszanka i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Aga dosłownie w ostatniej chwili zebrała pod swoimi skrzydłami skład, który potem rozrósł się do rozmiarów, umożliwiających bezstresowe (czyli odpowiadanie sobie na pytanie: Będzie szóstka na mecz czy nie będzie?) podchodzenie do każdego spotkania, bowiem zaciąg z Naprawy dzielenie wspierał rdzennych Karambowiczów. 19 zdobytych punktów i osiem zwycięstw, to fajny dorobek, który może być zalążkiem do jeszcze wydajniejszej i efektywniejszej gry w przyszłym sezonie, a co za tym idzie, do jeszcze bardziej promiennego uśmiechu u Pani kapitan i jej wesołej zawsze kompanii.

DRINK TEAM cały sezon borykał się z problemami karowymi. W pierwszej już rundzie musieli oddać Czwartkom mecz walkowerem, a podobna sytuacja przytrafiła się im jeszcze w meczu z Wyborowymi i później jeszcze raz w trzeciej rundzie, gdzie tym razem w ten sposób podarowali punkty Jakakolwiek. Paweł robił co mógł, by zapewnić szóstkę na każde spotkanie, lecz nawet czasem jego karkołomne wysiłki nie przynosiły skutku. Drinki wygrały  w tym sezonie 3 spotkania, ale w kilku innych urwali z puli meczowej po punkcie, dlatego ich bilans punktowy wygląda lepiej niż te trzy zwycięstwa, bowiem na koniec sezonu mogli się pochwalić 13 punktami. Miejsce 11 w tabeli to na pewno nie jest ich szczyt marzeń, no i po drugie byli za Karramba, dlatego w przyszły sezon powinni wystartować pełni optymizmu, bo naprawdę niewiele brakło w kilku meczach, aby tych punktów było więcej na ich koncie.

JAKAKOLWIEK zajęła na koniec rozgrywek 12-tą lokatę. Miejsce choć nie jest jakimś spełnieniem ich marzeń, co już na pewno 8 punktów, które zdobyli, takim powodem do radości dla tej wesołej ekipy może być. W każdym meczu pełni optymizmu i radości z gry, rzetelni w swoim podejściu do każdej potyczki i nieodpuszczający nawet na chwile w trackie spotkań, co przynosiło im nie raz efekt w postaci zdobyczy punktowych. Ich postawa, oraz to, że punkty chcieli zdobywać na boisku a nie walkowerami (Artur co rusz starał się przekładać mecze swojej drużyny, tak aby dany mecz mógł się jednak odbyć), przysporzył tej ekipie nagrodę Fair Play za sezon 2018/2019. Zespół ten jest w mojej ocenie żywą reklamą siatkówki, jako gry z miłości i pasji do tego sportu: „Gramy bo lubimy, a wynik jest rzeczą, która wychodzi niejako przy okazji.”

source  

Teraz może pora na moje subiektywne co nieco uwagi i spostrzeżenia. Zdecydowałem się wstawić tutaj kilka swoich przemyśleń, które niejako wyduszą z minionego sezonu 2018/2019 to co najbardziej zapadło mi w pamięci.

IN MINUS SEZONU:

1. Buzdygany i ich miejsce w tabeli

Zespół Filipa był przed sezonem murowanym faworytem do wygrania Ligi, a już na pewno do zajęcia miejsca na podium. Czwarte miejsce mając na uwadze perypetie tej ekipy nie jest jednak w sumie takie złe, ale strata 20 punktów do pierwszego miejsca to jednak chyba sporo.

2. Walkowery

Niestety w tym sezonie mieliśmy sporo meczy (8), których wynikiem było oddanie spotkania walkowerem 3:0. Rekordzistą w tym zakresie byli Wyborowi i Drink Team, które to ekipy po 3 razy w ten sposób przegrywali swoje spotkania, choć gwoli ścisłości dodajmy, że w ten sposób przegrali też SMMK (1) i Karramba (1). Wszystkie walkowery wynikały z faktu, iż w/w drużyny nie zebrały na dany mecz regulaminowego składu.

3. Stroje zawodników

Pomimo tego, że liga grała po raz trzeci, to nadal niektóre ekipy dość z dużą fantazją podchodzą do nazwijmy to „jednolitego stroju zawodników”. Nie pora to ani miejsce wskazywać palcami, ale kto był na meczach, ten wie które to ekipy, maja w tej materii dużo do nadrobienia. Oczywiście nie jest to działanie nagminne i w większości przypadków dotyczy pojedynczych zawodników, ale jakby nie było, rzutuje na obraz całej ekipy.

4. Frekwencja na turniejach damskich.

Tego aspektu, jakim jest małe zainteresowanie „naszych” dziewczyn turniejowym graniem, ja sam nie bardzo umiem wytłumaczyć. Oczywiście wszystkie podnoszone każdorazowo powody zaistnienia takiego stanu rzeczy, mają pewnie jakiś wpływ na to, ile ekip „od nas” zgłaszało nam się do turniejów dedykowanych dla Pań. Jednakże skala tego zjawiska mnie osobiście zdumiała, bo grające na co dzień na rozegraniu w lidze, to właśnie w turniejach damskich, dziewczyny mają szansę pokazać cały swój kunszt siatkarski. A tu lipa.

5. Kibice. 

A raczej ich brak. W tej materii może mały postęp w stosunku do minionych dwóch sezonów jest zauważalny, jednak nadal jest to problem, z którym będziemy się zapewne jeszcze długo (jak nie zawsze) borykać.

6. Wyborowi, czyli problemy ze składem

Zespół który na mapie naszego regionu ma historię dłuższą niż nasz LAS, coś się posypał, a szkoda, bo jak już wspominałem kiedyś, to właśnie Wyborowi (jeszcze przed podziałem tej ekipy na Wyborowych i Januszy), byli dla nas jednym z bodźców, do stworzenia ligi bez ograniczeń wiekowych. Ja osobiście mam nadzieję i wierzę w to mocno, że w przyszłym sezonie wrócą do gry mocniejsi i będą to tacy Wyborowi, którzy kiedyś ogrywali Lidersów i w minionym sezonie SMMK.

IN PLUS SEZONU:

1. Nowe twarze w lidze.

Spora rzesza nowych graczy, którzy zadebiutowali na parkietach LASu. To cieszy, gdyż każda taka nowa osoba wnosi do ligi coś niepowtarzalnego, a im szersze grono gra, tym to na plus dla całej dyscypliny i Ligi.

2. Weterani trzymają się mocno.

Jest kilka osób które powiedzmy, że te -naście lat skończyli już bardzo dawno temu, ale nadal czynnie uprawiają tą dyscyplinę i są swoistym bodźcem i przykładem dla młodszych kolegów, że nie ważny wiek i to jak ciąży pesel, ale liczy się tylko serce do tej dyscypliny sportu, by móc rywalizować i bawić się siatkówką.

3.Poziom rozgrywek.

Z roku na rok jest coraz wyższy, i to nie jest akurat moje pobożne życzenie i mydlenie oczu czytelnikom, ale obserwacje potwierdzone przez wiele osób, przyglądających się naszym zmaganiom z boku. Tu można też dodać, że poziom grania ligowego się w miarę wyrównał i co najważniejsze, w kierunku „do góry”. Grono ekip, które walczyły o miejsce w górnej części tabeli, to już nie były 3-4 ekipy, ale co najmniej 6-7. Jest takie powiedzenie, że o sile danej ligi, decyduje jak mocny i wyrównany jest środek tabeli, a w naszym przypadku wygląda to naprawdę nieźle.

4. Zaangażowanie.

I tutaj mam na myśli osoby włączające się czynnie w kreowanie tego co dzieje się w lidze i wokół ligi i wnoszące do tego naszej społeczności nowe pomysły i własną pracę na rzecz lepszego i ciekawszego funkcjonowania nie tylko ligi, ale też i choćby turniejów, rozgrywek na plaży itp. Dziękujemy i prosimy i więcej!

5. Serio?

Sposób w jaki Krzysiek i jego ekipa „nowicjuszy” podchodzą do grania i udoskonalania swojego sposobu gry, budzi mój wielki szacunek i radość. Wydaje mi się, że w przyszłym sezonie będzie jeszcze lepiej, a już małą nagrodą był dla nich na pewno finisz sezonu i związany z tym ich awans w tabeli, po naprawdę dobrze zagranych spotkaniach w drugiej rundzie. Potencjał, umiejętności, cierpliwe dążenie do celu, radość, zabawa – kwintesencja naszego grania ligowego zebrana w jednej drużynie.

6. Ryśki

Fajną ekipę zebrał Tomek do grania i mimo tego, że beniaminek z nich był raczej taki wynikający z nazwy (większość zawodników już grywała w LASowych ekipach), to jednak to grono osób stworzyło ciekawą mieszankę, która zagrała na tyle skutecznie, by zająć trzecie miejsce na koniec rozgrywek, a za ich plecami przecież zostali min. Buzdygany, Janusze, TKKF…

7. Lidersi

Trzeci sezon LASu, trzecia formuła rozgrywek ligowych i trzeci raz mistrzem zostali Lidersi. Co by nie mówić i pisać, to ekipa ta naprawdę znowu pokazała klasę wygrywając po raz trzeci rozgrywki i pięknymi zgłoskami zapisała się w LASowej historii. Najważniejszym pokłosiem ich grania, oczywiście poza ich wygrywaniem jest to, że wiele drużyn zaczęło idąc za ich przykładem organizować treningi i najzwyklej w świecie się starać, by grać coraz lepiej i lepiej. Efektem tego (może nie wprost, ale na pewno niejako wymuszonym) jest coraz lepsza i efektywniejsza gra Smyków, Januszy, Serio?, oraz bardziej takie taktyczne i wytrenowane podejście jeszcze kilku innych ekip do treningów, strojów,etc. I bardzo dobrze, bo „równać należy w górę”.

To oczywiście zapewne nie wszystkie spostrzeżenia jakie można by wysnuć po całorocznych grach naszej Ligi  i działaniach na niwie siatkarskiej naszego Stowarzyszenia. Każdy zapewne ma jeszcze kilka innych wniosków, a to tylko dobrze świadczy o Nas, czyli dzielących się swoją siatkarską pasją, na niwie ligi LASu.

Powspominaliśmy sobie troszkę miniony sezon z jego minusami i plusami. Jednak co było, jest już historią, a wkrótce przyjdzie pora zacząć pisać nową historię, czyli rozpocząć nowe ligowe granie w sezonie 2019/2020. Post rekrutacyjny już się pisze, zatem dosłownie na dniach padnie hasło START- ZAPISY RUSZYŁY!

(hr)

Leave a Comment