LAS przed czwartą odsłoną ligowego grania – cz.1

Wakacje szybko mijają i wraz z nastaniem okresu wielkiego powrotu do szkoły, siatkarze myśleniccy rozpoczną kolejny sezon gier w naszej lidze LAS, czyli w rozgrywkach Ligi Amatorskiej Siatkówki, które już czwarty raz zorganizuje Stowarzyszenie LAS pod Dalinem, dla siatkarek i siatkarzy z naszego regionu. Zanim jednak pojawi się post rekrutacyjny, w którym zaprosimy wszystkich chętnych do udziału w rozgrywkach sezonu 2019/2020, wróćmy może do minionego sezonu i takim jego podsumowaniem przygotujmy grunt, pod kolejny sezon zmagań ligowych.

Ostatnim akcentem sezonu 2018/2019, był turniej drużyn mieszanych, a potem uroczyste zakończenie sezonu w „To i owo”. Wręczyliśmy Puchary i dyplomy, powspominaliśmy to co w mijającym sezonie się działo ciekawego na parkietach LASu i w wesołych humorach bawiliśmy się prawie do białego rana. A było co wspominać, bo ciekawych wydarzeń, pięknych akcji i zaskakujących rozstrzygnięć było w sezonie 2018/2019 sporo.

Reasumując, przypomnijmy to co najważniejsze, czyli rozstrzygnięcia i fakty, o których się do dnia dzisiejszego wspomina, przy okazji spotkań siatkarzy z naszego regionu.

W  rozgrywkach sezonu 2018/2019 wzięło udział 12 ekip i jest to nasz nowy rekord, gdyż w pierwszym sezonie funkcjonowania ligi prowadzonej przez Stowarzyszenie LAS pod Dalinem (sezon 2016/2017) udział w rozgrywkach wzięło 8 zespołów, a w kolejnym sezonie (2017/2018) drużyn tych było 11 (w stosunku do sezonu 2017/2018 zmianami było dołączenie do ligi zespołów Ryśków i SERIO?, oraz odejście 4FUN). Rekordowa była też zatem liczba zawodników, którzy brali udział w zmaganiach ligowych. Do gier w sezonie 2018/2019 zgłoszono bowiem 154 zawodniczki i zawodników (tyle osób dotrwało do końca sezonu na listach drużyn). Wszystkie zespoły w tym sezonie rozegrały w sumie 150 meczy (po 25 na zespół), zatem maraton siatkarski był naprawdę pokaźnych rozmiarów, mając na uwadze, że jest to liga amatorska. Dodatkowo równolegle z rozgrywkami ligowymi, rozgrywany był tez Puchar Ligi, czyli drugie rozgrywki, w których biorą udział nasi ligowcy. Dodatkowe rozgrywki, to i zatem kolejne mecze do rozegrania, a tych w przypadku Pucharu Ligi mieliśmy w zeszłym sezonie w sumie 11.

W minionym sezonie 2018/2019 testowaliśmy też kolejny (już trzeci) system rozgrywek. Po dwóch rundach zmagań (mecze „każdy z każdym”, w systemie „mecz i rewanż”), mieliśmy zmodyfikowaną troszkę wersję playoff, przed którą to rundą, tabela została podzielona na trzy grupy po cztery zespoły. W grupach tych  rywalizowano w systemie „każdy z każdym” (jedna runda), a punkty z wszystkich trzech rund, dały nam dopiero kocowy obraz tabeli. Czy ten system się sprawdził, czy bardziej przypadł do gustu naszym siatkarzom i kibicom, niż te poprzednie? Zdania są podzielone, choć wsłuchując się w głosy już teraz dobiegające do Nas od drużyn, w czwartym sezonie 2019/2020, zapewne będziemy testować kolejną wersję systemu gier. 🙂

follow link REZULTATY

Mistrzem sezonu 2018/2019 zostali LIDERSI, którzy po raz trzeci z rzędu sięgnęli po to trofeum . Zespół dowodzony przez Jacka, wygrał 22 spotkania, a w tylko 3 musiał uznać wyższość rywala (z Buzdyganami i dwa razy z SMMK). Drużyna ta (jako jedyna w tym sezonie i w ogóle w historii LASu), z każdego meczu wracała ze zdobyczą punktową, co zapewne będzie rekordem, który nie prędko przyjdzie komuś wyrównać. Lidersi też dzierżą inny rekord, czyli najdłuższą w lidze serię meczy bez porażki, która trwała aż 14 spotkań z rzędu. Co by nie mówić i nie pisać, to ta ekipa z małymi korektami w składzie od trzech sezonów jest najrówniej grającą w lidze i co więcej, chyba jednak najsolidniejszą. Z  każdą drużyną w tym sezonie, wychodzili na plus w punktach w bezpośrednich starciach: z SMMK 5:4 (3:0, 2:3, 2:3), Ryśki 8:1 (3:2, 3:0, 3:0), Buzdygany 7:2 (3:1, 2:3, 3:0), itd. Zatem trzy starty ligowe i trzy triumfy – imponujące. Jedyne co kładzie się cieniem na zdobyczach tej ekipy w LAsowej rzeczywistości, to brak triumfu w Pucharze Ligi. Był już ćwierćfinał (porażka z Uklejną 2016/2017), był półfinał (porażka z Czwartkami 2017/2018) i był nawet finał (porażka z SMMK 2018/2019), ale zawsze ktoś okazywał się w danym dniu lepszy. Czy w kolejnym sezonie zobaczymy Lidersów nadal walczących o triumf w obydwu LASowych rozgrywkach? Czy Jackowi uda się utrzymać ekipę w składzie dającym nadzieję na kolejne sukcesy?

Wicemistrzem sezonu 2018/2019 została drużyna SMMK. Popularne Smyki grały w Lidze LASu drugi sezon. Zdobyte w tym sezonie wicemistrzostwo, a także Puchar Ligi, są ich chyba największym siatkarskim sukcesem. W lidze przegrali co prawda trzy mecze (z Wyborowymi 2:3 i Lidersami 0:3, z Buzdyganami 0:3 w.o.), jednak ta trzecia porażka pewnie by nie miała miejsca, gdyby Lidersi trzy dni wcześniej nie zagwarantowali sobie tytułu mistrzowskiego. Po prostu zarówno SMMK jak i Buzdygany, zagraliby ten mecz o „pietruszkę” i to chyba tak rozprężyło młodych Smyków, że oddali ten mecz walkowerem, zachowując zapewne siły na sezon na „piasku”. Tak czy tak, obecny sezon był w ich wykonaniu naprawdę dobry i chyba tylko głupio zgubione punkty w trakcie jego trwania, a także brak przekonującego ligowego zwycięstwa nad Lidersami (choćby takiego jak w finale Pucharu Ligi) doprowadził do tego, że skończyli rozgrywki „tylko” na drugim miejscu. Zespół ten zapewne jednak nie powiedział ostatniego słowa w lidze i w przyszłym sezonie wystartuje po to, by zapewne zdobyć to najbardziej cenne trofeum, czyli wygrać ligę. Ich wielkim atutem jest zgranie, kolektyw (na boisku i poza nim), młodość, umiejętności indywidualne i to własne spojrzenie na siatkówkę.

Podium uzupełnili nam w tym sezonie RYŚKI. Debiutant na arenie LASowego grania, personalnie wcale aż takim beniaminkiem nie był. Tomek tworząc swoją ekipę na ten sezon, po swoim rozbracie z zespołem Czwartków, zebrał ciekawy zespół, w którym z nowych twarzy w naszej Lidze znaleźli się Dominik Dyrcz, Przemek Wróbel, Mariusz Wójtowiec, Adrian Ostrowski, Piotrek Wątorek, a także Ania Sentysz i Ola Pulchny. Tych „nowicjuszy”, wspierali zaprawieni w bojach z parkietów LASu Kinga Bidzińska (4Fun 2017/18), Kasia Poradzisz (Drink Team 2016/17, Karramba 2017/18) i Daniel Klakla (Buzdygany 2016/17, 2017/18). Jak więc widać ta mieszanka ligowej świeżości, połączona z zaprawionymi w bojach weteranami LASowymi, dała bardzo udany efekt i zapewne miejsce, o którym ekipa ta po cichu marzyła przed obecnym sezonem. Tomkowi i jego paczce zatem należą się wielkie gratulacje i jednym słowem, czekamy na więcej. Gdy tylko pojawią się w tej ekipie nowe twarze, które już są w kuluarach anonsowane, to zapewne ich gra będzie jeszcze bardziej ciekawa, miła do oglądania i efektywniejsza. Zatem w nadchodzącym sezonie coś więcej niż tylko podium jest jak najbardziej realne…

c.d.n.

(hr)

Leave a Comment